Rok 2016 upływa pod znakiem dwóch okrągłych rocznic związanych z osobą Pawła Lipowczana juniora – 125-lecia urodzin oraz 75-lecia śmierci. Był wybitnym działaczem niepodległościowym i społecznym, ostatnim przed wybuchem II wojny światowej prezesem Towarzystwa Miłośników Ustronia, zasłużonym kierownikiem siedmioklasowej Publicznej Szkoły Powszechnej nr 2 w Ustroniu. Ale był przede wszystkim nauczycielem. Jego postać upamiętnia ulica znajdująca się w Ustroniu na Gojach.
Paweł Lipowczan junior urodził się 19 marca 1891 r. w Ustroniu jako syn rolnika i długoletniego burmistrza Ustronia, Pawła Lipowczana seniora i Anny z domu Bąk. Był absolwentem „c.k. polskiego Seminaryum nauczycielskiego męskiego w Bobrku przy Cieszynie” i Wyższego Kursu Nauczycielskiego w Cieszynie. Pracę zawodową rozpoczął w 1912 r. w Szkole Ludowej w Rudzicy koło Bielska. Wówczas dał się poznać jako aktywny społecznik oraz niepodległościowiec. Czynną służbę wojskową odbył w armii austriackiej, a z chwilą wybuchu I wojny światowej został jako oficer powołany na front wschodni, gdzie podczas walk stracił prawe oko. Na skutek inwalidztwa zwolniono go z wojska i w 1915 r. skierowano do pracy pedagogicznej w ewangelickiej Szkole Powszechnej nr 2 w Ustroniu. Z tą placówką oświatową związany był przez całe dalsze życie zawodowe, sprawując w latach 1927-1939 obowiązki jej kierownika.
Nie był zwolennikiem szkoły wyznaniowej i za zgodą Inspektoratu Szkolnego w Cieszynie przyjmował do „dwójki” dzieci według rejonów zamieszkania, a nie według wyznania. Ustroński bibliofil Józef Pilch (1913-1995) tak zapamiętał swego nauczyciela: „Pierwszym moim nauczycielem i gospodarzem (później wychowawcą) był Paweł Lipowczan, który doprowadził mnie do siódmej klasy. Mieliśmy świetnych nauczycieli. Paweł Lipowczan – polonista, historyk, geograf – powiadał nam o śpiących rycerzach na Czantorii, o Czarnej Księżnej, o Ondraszku. Płomienie migotały w oczach zasłuchanych dzieci. Dbał o polskość szkoły, wpajał w młode serca miłość ojczyzny, wygłaszał przemówienia okolicznościowe podczas uroczystości organizowanych z okazji rocznic ważnych wydarzeń z dziejów Polski. Były okresy, kiedy mieliśmy po dwie godziny południowej przerwy. Głośno było wówczas na placu kościelnym. Raz wyszliśmy schodami aż do dzwonów na wieży kościelnej. Ktoś zaproponował poruszenie dzwonu, żeby usłyszeć z bliska jego głos. Dzwon się powolutku rozkołysał. Żeby go „uspokoić”, ujęliśmy mocniej linę, ale wskutek tego właśnie mocniej się rozkołysał i zaczął swoje „bim, bam”. Zbiegliśmy w dół, aby jak najprędzej wymknąć się z wieży. Z bijącymi sercami siadaliśmy po południowej przerwie do ławek. Nasz wychowawca Paweł Lipowczan rozpoczął lekcję od wywołania nazwisk „grzeszników”. Ustawiliśmy się na podwyższeniu. Zrobił nam solidne „kazanie” i zagroził obniżeniem oceny z zachowania, czyli obyczajów, jak to się wówczas mówiło – przy następnym jakimkolwiek przewinieniu. Kochany Paweł Lipowczan udawał surowość, ale instynktownie wyczuwaliśmy, że go nasz wybryk rozbawił. (…) Bardzo lubiłem lekcje w ogrodzie szkolnym, który prowadził Paweł Lipowczan. Tam nauczyłem się uszlachetniać drzewka, prześwietlać i kształtować ich korony, tam uczono, jak odczepić od gałązek dojrzałe owoce. To, czego nauczyłem się w ogrodzie szkolnym, praktykuję w swoim sadzie po dzień dzisiejszy.”
W latach 1924-1939 Paweł Lipowczan junior aktywnie działał w Towarzystwie Miłośników Ustronia, pełniąc kolejno funkcję rewidenta, skarbnika i prezesa. Był ponadto w okresie międzywojennym członkiem wielu innych ustrońskich organizacji: Macierzy Szkolnej, Polskiego Związku Zachodniego, Towarzystwa Ogrodniczo-Pszczelarskiego, a także oddziału Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego „Beskid Śląski” w Cieszynie. Rozpoczętą jeszcze przed wielką wojną działalność na niwie patriotycznej i niepodległościowej kontynuował tuż po jej zakończeniu. Należał do grona głównych organizatorów życia gospodarczego i narodowego w Ustroniu po odzyskaniu niepodległości. W listopadzie 1918 r. został mianowany pierwszym komendantem milicji ludowej w Ustroniu, wchodzącej w skład 15. kompanii Milicji Polskiej Księstwa Cieszyńskiego.
Wraz z nastaniem okupacji hitlerowskiej wyruszył na tułaczkę wojenną, z której powrócił 3 października 1939 r. W tym samym dniu Niemcy aresztowali go i osadzili w cieszyńskim więzieniu. Jego los był przesądzony, gdyż ustrońska placówka NSDAP dotarła do dokumentów dotyczących jego działalności niepodległościowej z lat 1918-1920. Jako „bardzo niebezpieczny Polak, którego nie należy pod żadnym warunkiem wypuścić z obozu koncentracyjnego”, po strasznych torturach został przetransportowany do Oranienburga, a następnie do Dachau, gdzie zginął 16 lutego 1941 r.
Tekst: Bożena Kubień, zdjęcia ze spotkania: Michał Pilch, pozostałe: archiwum TMU
Odpowiedz